HipeRPeG – Halloweenowy koktajl erpegowy

Za nami 29 edycja HipeRPeGa. Tradycją staje się już to, że gramy dwie tury sesji. Tym razem kalendarz sprzyjał nam, bo następnego dnia był dzień wolny od pracy. Dzięki temu nie tylko odbyły się trzy sesje nocne, ale dużo osób zostało, by zwyczajnie rozmawiać o erpegach. Takie wieczory dają mi powera, by organizować kolejne edycje. A jest co organizować, bo lada moment odbędzie się dodatkowa edycja sobotnia.

Prelekcję miało poprowadzić aż dwóch prelegentów (Bartek i Grzegorz), ale Gendo się rozchorował i do Hipisówki dotarł tylko Flaming. Wybrany temat miał być podsumowaniem i uzupełnieniem kwestii, które były kilkukrotnie poruszane na ostatnich spotkaniach: BHP w RPG. W swoim wystąpieniu Bartek poruszył takie tematy jak: zasady stołu gry, sesja zero, czego na sesji nie warto robić oraz “obsługa” nowych graczy. Moim zdaniem najważniejszym przekazem prelekcji – dosyć często podkreślanym przez prowadzącego – było to, że każdy z tych elementów wymaga indywidualnych decyzji. Tak, nie ma najlepszych rozwiązań, które pasowałyby wszystkim. Wszyscy jednak powinni omówić tych kilka kwestii, zanim na dobre usiądą do wspólnej gry.

Zanim my usiedliśmy do wspólnej gry przez chwilę chwaliliśmy właśnie rozpoczętą akcję na Wspieram to. Okazało się, że na sali były aż 3 osoby, które do tego momentu wsparły projekt i kupiły 7 edycję Zew Cthulhu. Ze spraw organizacyjnych omówiłem sobotnią edycję HipeRPeGa (już za moment), na której chcę zrobić kilka sesji dla młodszych graczy oraz oficjalnie przekazałem dwa podręczniki, jakie zostały z nagród Pierwszego Trolla – turnieju, który odbył się na Coperniconie. Była to specjalna edycja turniejowa gry Tunnels & Trolls oraz dodatek Pokusa Arcylicza do drugiego Warhammera. Kostki wylosował Maciej, który stwierdził, że to już jego drugi zestaw zdobyty w ten sposób – za każdym razem jego szczęśliwą liczbą okazała się “trzynastka”. Gratulujemy! Po tym wszystkim mogliśmy przez chwilę cieszyć się chaotyczną bieganiną między stołami, by w końcu usiąść i zagrać.

Piotrek poprowadził sesję w The End of the World: Zombie Apocalypse. Wyróżniającą cechą tej gry jest nastawienie na odgrywanie postaci stworzonych na podstawie graczy. Z założenia przygody rozgrywają się w znanych przez nich miejscach, co również ma dodać zabawie pikanterii. Zgadnijcie gdzie i w jakich okolicznościach zaczęła się fabuła przygody? Oczywiście w Hipisówce w trakcie drugiej tury sesji hipeRPeGowych! Posadziłem ekipę pod wielkim plakatem zombiaków, który pojawił się na jednej ze ścian z okazji Halloween i zabawa mogła się toczyć. Sesja była fajna, a gracze podeszli do mechaniki dosyć oldskulowo – niemal nie zwracali uwagi na swoje statystyki (które przecież sami sobie ustalili), a za to szukali rozwiązań poprzez kombinowanie otoczeniem i ekwipunkiem. Ostatecznie udało im się wydostać z zarażonej zombie-wirusem toruńskiej starówki i znaleźć azyl na wsi.

Po trwającej od czerwca przerwie do prowadzenia wrócił jeden z najbardziej aktywnych mistrzów gry: Wolfgang. Nikogo nie powinno dziwić, że ponownie odkurzył starą grę: Metamorphosis Alpha. W opisie sesji zdradził pewien bardzo ciekawy szczegół: ponowne zaproszenie do świata Czarnego Krzyża. A zatem, nie ma innej możliwości, jego postapokaliptyczny Toruń znajduje się na jednym z pokładów Wardena! A w zasadzie nie Toruń tylko Grudziądz, bo taką wioskę założyła szóstka bohaterów. Czy ich osada przetrwa w niebezpiecznym świecie ponurych mutacji? To okaże się już niedługo, bo Wolfgang zapowiada kontynuację przygody na kolejnych HipeRPeGach. Gracze mogą się zmienić, bohaterowie mogą się zmienić – zostanie tylko osada, której rozwój i utrzymanie będzie celem następnych ekip.

Wyobrażacie sobie HipeRPeGa bez sesji w DnD 5? Tym razem w roli Mistrza Podziemi wystąpił Vodzu, który wraz z Pawłem prowadzi na co dzień otwartą kampanię w stylu West Marches, a ta sesja miała być jej elementem. Kampania rozgrywa się we własnym settingu, a dzięki uczestnictwu w koktajlu erpegowym mogła zyskać kilku kolejnych graczy. W przygodzie uczestniczyła czwórka bohaterów i wszystko przebiegało sprawnie, choć DM ma sam do siebie zastrzeżenie, że stworzył zbyt płytką fabułę. Moim zdaniem na jednostrzałach z przypadkowymi osobami sprawdzają się właśnie proste fabuły, ale ostatecznie nie brałem udziału w sesji i nie wiem jak to wyszło. A każdy ma swój własny styl, w którym czuje się dobrze. Może Vodzu lepiej prowadzi rozbudowane intrygi?

W końcu, po wielu miesiącach przerwy do Hipisówki wrócił Warhammer 2. Sesję poprowadził Żak, który – jak sam podkreśla – za każdym razem stara się prowadzić coś innego. Gracze do tej sesji zgłosili się przed HipeRPeGiem. Dla części z nich był to powrót po długiej przerwie do erpegów i właśnie do młotka. Może właśnie z tego powodu warto, żeby częściej odbywały się sesje w drudycję? W końcu może być więcej graczy, dla których “jeśli gry fabularne to tylko warhammer”, a jak już przyjdą, to zobaczą, że można grać także w inne gry. Tę myśl zostawiam mistrzom gry, który prowadzą w Hipisówce, bo każdy z nich sam decyduje w jaki świat chce zabrać graczy.

Ostatnio pisałem o głosowaniu, jakie niedawno przeprowadziliśmy w celu wyłonienia kolejnego podręcznika, jaki będziemy kupować do naszej erpegowej biblioteki. Zwyciężyła piąta edycja Legendy 5 Kręgów, a na tym HipeRPeGu mieliśmy okazję zagrać w ten system. Sesję poprowadził Adrian, który już wcześniej zaopatrzył się w starter. Muszę przyznać, że kolejny raz zrobiłem wielkie oczy: FFG jak nikt inny potrafi robić startery. Swoje kosztują, ale warto. W pudełku znajdują się takie bajery jak mapki, specjalne kości do gry (nie musicie ich już później kupować) czy karty bohaterów w postaci pięknie ilustrowanych, kilkustronicowych książeczek. Grałbym! Może piąta edycja będzie dla mnie dobrym impulsem, by wrócić do Rokuganu.

Wyjątkową propozycję przedstawił HipeRPeGowcom Adam. Stworzył on własną małą grę, którą w przeciwieństwie do wielu innych autorek – spisał i pokazał w zwartej formie. Gra ma wyjątkowy pomysł, który możecie poznać już po samym tytule: Ninja Wampiry vs Piraci Wilkołaki. Jeśli chcecie bliżej poznać ten koncept, to pdf jest do ściągnięcia tutaj: NINJA-VAMPIRES-VS-WEREWOLF-PIRATES-1.0. A jak udała się sesja? Mistrz Gry ze łzami w oczach stwierdził: “stworzyłem potwora, poziom humoru przebił stratosferę i goni teraz sondę Cassini”. Sounds good.

Parę tygodni temu Marek wsparł akcję Pancerz dla Wiewóry kupując podręcznik do Mass Effect na Fate. Długo nie zwlekał, szybko przeczytał, przygotował sesję i poprowadził na HipeRPeGu. Bardzo nośny okazał się świat gry, bo już przed spotkaniem wszystkie miejsca były zarezerwowane i ostatecznie MG musiał zwiększyć liczbę graczy. Udało im się stworzyć fajne aspekty wiążące drużynę w całość, choć – jak sami stwierdzili – mieli mało okazji do ich wykorzystywania, bo sesja była bardzo militarystyczna i nastawiona na realizację konkretnego zlecenia-scenariusza. Choć Fate wydaje się prostym systemem, to jednak wymaga innego podejścia do przygotowania i przeprowadzenia sesji. Warto to ćwiczyć, bo rzeczywiście daje duże możliwości. Jest to jeden z tych systemów, nad którymi chcę się kiedyś porządnie pochylić i poznać, bo niestety moja erpegowa edukacja do tej pory go ominęła. Może będzie okazja na kolejnych HipeRPeGach?

Drugi raz na HipeRPeGu poprowadziłem przygodę z kampanii Saga of the Goblin Horde. Śmiga ona na mechanice Savage’ów, choć zmodyfikowanych o kilka ciekawych elementów. Bohaterami są pomniejsi bossowie goblińskich band, którzy mogą wykorzystywać swoich podopiecznych jako żywe tarcze 🙂 Do trzech graczy kontynuujących swoje przygody dołączyło dwóch nowych, ale ta różnica w doświadczeniu zarówno postaci jak i graczy nie była widoczna. Kampania, nastawiona w dużym stopniu na śmiech, pozwala na takie mieszanki.

Sama przygoda była bardzo liniowa, ale chyba poza mną nikomu to nie przeszkadzało. Ostatnio gobliny powstrzymały rajd poszukiwaczy przygód na przygraniczne jaskinie, teraz zamierzali wyrwać korzenie problemu. A skąd biorą się krwiożerczy poszukiwacze przygód? Oczywiście, że z karczm! Nasi zieloni bohaterowie w deszczową, ciemną noc przemknęli do miasta Ludzi z Miasta, by zniszczyć ich wszystkie trzy siedliska zła.

W prowadzonych przeze mnie przygodach (w tym również tych w goblińskiej sadze) lubię dawać graczom dużo swobody w opisywaniu rzeczywistości. Wykonujesz test pływania, który ci się nie udał i w jego efekcie tracisz członka bandy? Opisz jak przeprawialiście się przez rzekę i jeden z twoich goblinów posłużył ci za tratwę lub bohaterskim czynem kamikadze uratował resztę ekipy. Sam wymyśl co się tak naprawdę stało. Dzięki temu mam okazję aktywować wszystkich graczy, a fajne opisy nagradzam punktami. No i sam zyskuję moment, żeby spojrzeć w notatki i przemyśleć to, co wydarzy się za chwilę. Też tak robicie?

Maciej, który wcześniej wygrał zestaw kostek, wskoczył do rotacji jako rezerwowy mistrz gry i po raz kolejny poprowadził Wyjątkowych Bohaterów i Niezwykłe Zagrożenia. Tak, wygląda na to OHET, którego przytulił przy okazji Dnia Darmowych RPG staje się bardzo wysłużony. Maciej postanowił pójść na całość i po sukcesie pierwszej sesji zdecydował się także na prowadzenie w turze nocnej. Niestety ta decyzja była trochę nietrafiona: po ponad godzinie gry stwierdził wspólnie z graczami, że jest już powoli nieprzytomny i ekipa musiała zamknąć przygodę. Prowadzenie dwóch sesji na jednym HipeRPeGu jest bardzo męczące, co sam kiedyś przetestowałem. W przyszłości będziemy starali się unikać takich sytuacji. Niemniej OHET został ponownie ograny w Hipisówce.

Korzystając z czwartku wolnego od pracy na poprowadzenie sesji nocnej zdecydował się Bartek, który ponownie sięgnął do Coriolis. Sięgnął po najnowszą oficjalną przygodę od Free League: The last voyage of the Ghazali. Niestety został pokonany przez darkness between stars, która w trakcie jednej z podróży między ulicami Torunia zaatakowała jego gardło i trudno było mu mówić. Późne godziny nocne nie pomagały. Oczywiście sesja się odbyła i jestem pewien, że mimo zastrzeżeń samego mistrza gry gracze bawili się dobrze.

Drugą z rzędu sesję w Mutant Chronicles 3 poprowadził Smok. Przygoda jest fragmentem oficjalnej kampanii Dark Symetry. Jeden z trójki graczy się nie stawił, dołączyło za to dwóch nowych śmiałków – jak widzicie mamy rotację. Jednemu z nich (Majkowi) przed sesją przygotowywałem postać i muszę przyznać, że ten proces choć wymagający, to jednak sprawia mi przyjemność. Kamil z kolei przejął postać przygotowaną przez MG. Mamy więc pięciu graczy, ale nie wykluczamy kolejnych zmian – wszystko zależy od regularności w przychodzeniu na sesje nocne.

A sesja była fajna. Tym razem było dużo biegania po Luna City. Biegania, bo radiowóz szybko odmówił nam posłuszeństwa. Mam wrażenie, że głównym celem tej przygody było zapoznanie się ze światem oraz stworzenie atmosfery rodem z czwartej Szklanej Pułapki. W mieście robi się nieopisany chaos, a bohaterscy policjanci choć wiedzą, że najważniejsze to dorwać kogoś, kto za tym stoi, muszą rozwiązywać problemy, na które napotykają po drodze. Niestety ze względu na późną godzinę zakończenia sesji nie dałem mistrzowi gry feedbacku i muszę to nadrobić przy najbliższej okazji.

Jak widzicie wróciliśmy do koncepcji kampanii na HipeRPeGach. Mieliśmy już takie próby w wykonaniu Wolfganga (Czarny Krzyż na ODD oraz świat HoMM na DD5), chcieliśmy kiedyś rozkręcić West Marches, myśleliśmy o przyłączeniu do sarmackich AL. Aktualnie mamy w toku trzy kampanie, a każda z nich ma trochę inny charakter:

  • Wolfgang rozpoczął moduł w Metamorphosis Alpha i będzie go kontynuował niezależnie od tego czy gracze będą nowi czy wrócą z tymi samymi postaciami;
  • ja prowadzę Saga of the Goblin Horde, które ma trzon 3-4 graczy, ale liczba uczestników sesji jest w zasadzie nieograniczona i przewijają się ciągle nowi bohaterowie;
  • Smok prowadzi Mutant Chronicles 3 dla dosyć stałej ekipy, choć nie wyklucza niewielkich zmian w składzie.

Moim zdaniem warto eksperymentować z kampanii na HipeRPeGach. Daje to możliwość poszczególnym graczom lepiej poznać dany system, wykorzystać możliwości rozwoju postaci, wgryźć się w klimat. To jednak coś innego niż jednostrzały. Oczywiście nie byłoby dobre, gdyby na HipeRPeGu odbywały się tylko kampanie, bo nie byłoby miejsca dla nowych osób i nowych gier, ale taka odmiana robi dobrze. Szczególnie jeśli ugruntujemy rozgrywanie dwóch tur sesji – wówczas każdy, kto będzie chciał zostać dłużej będzie miał okazję zagrać i/lub poprowadzić zarówno sesję kampanijną jak i jednostrzała.

A oto kilka ciekawostek statystycznych:

  • Jeszcze nigdy nie było takiej sytuacji, żeby pięciu najbardziej aktywnych mistrzów gry poprowadziło na jednym spotkaniu. Teraz tak się stało, dzięki sesjom: Bartka, Piotra, Wolfganga, Adriana i mojej.
  • Pojawiły się aż cztery nowe systemy: The End of the World: Zombi Apocalypse, 5 edycja Legendy 5 Kręgów, Ninja Wampiry vs Piraci Wilkołaki oraz Mass Effect (Fate). W sumie mamy już 70 gier na koncie.
  • Po 9 miesiącach przerwy do Torunia wróciła druga edycja Warhammera. Mimo tak długiej przerwy drudycja nadal jest w pierwszej trójce najbardziej ogrywanych systemów na HipeRPeGach, choć czuje na plecach oddech kilku innych gier.

Następny HipeRPeG będzie wyjątkowy. Odbędzie się w sobotę 10 listopada, będzie na nim kilka sesji przygotowanych dla młodszych graczy no i będzie to okrągła, trzydziesta edycja koktajlu erpegowego w Hipisówce.

Jak Wam podobała się ta edycja HipeRPeGa? Co sądzicie o koktajlowych kampaniach? Ich temat wraca jak bumerang, bo naprawdę uważam, że warto kilka takich rozgrywać na naszych spotkaniach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s