Gra o Tron #5 – Urodziny teścia

Sesja piąta okazała się najfajniejszą z dotychczas rozegranych. Co prawda znowu było tylko trzech graczy, ale wydarzenia wokół zaczęły nabierać tempa, a polityka Goldenfistów zyskiwać jakiś konkretny obraz. Może stało się tak dlatego, że zaproponowałem graczom bardziej njuskulową formułę spotkania? Sami to oceńcie dzięki kolejnemu raportowi z serii GoT Monday!

Oczywiście nie uprawiałem żadnej herezji. Nie stworzyłem liniowego scenariusza, po którym gracze mieli się przejść nie mając wpływu na fabułę. O nie. Postanowiłem jednak dać mocny impuls do działania w postaci pewnej konkretnej i rozbudowanej sytuacji, w którą chciałem wrzucić graczy. Sytuację tę stworzyłem wykorzystując dwie zahaczki przygotowane przed wcześniejszymi sesjami i dodając do tego jeszcze kilka zawijasów. Przed sesją odbyliśmy z graczami krótką pogadankę, w której wyjaśniłem mój pomysł na sesję, ale zapewniłem drużynę, że jeśli nie chwycą tego pomysłu i będą chcieli robić coś zupełnie innego, to z mojej perspektywy nie ma problemu, nie będę żywił urazy i krzywił się. Gracze sami więc zdecydowali, że pójdą za moim pomysłem na sesję. Z perspektywy czasu myślę, że ich wybór był iluzoryczny – trudno odmówić swojemu MG, który przedstawia tak konkretny pomysł na sesję. Tak czy inaczej pomysł na spotkanie był dobrym pomysłem.

Wydarzenia na sesji

Bohaterowie graczy:

  • Sir Brian Goldenfist – jedyny syn lorda Artaira, dziedzic rodu i główny zarządca
  • Sir Ian Goldenfist – młodszy brat lorda, głównodowodzący armią Goldenfistów
  • Henry – szpieg będący w służbie Krogulca

Dzień 13

Nic się nie dzieje, przeskoczyliśmy nad tym dniem.

Dzień 14

Do Skarbca dociera zaproszenie na imprezę urodzinową sir Kincaida Logana. Jest to 55’letni dziedzic Lorda Roslina Logana, a jednocześnie teść Iana Goldenfista. Zięć oczywiście postanawia jechać na przyjęcie, wraz ze swoją rodziną (żona, dzieci). Zainteresowany wyjazdem jest także sir Brian oraz Henry. Postanawiają zabrać ze sobą 20 łuczników oraz 3 zwiadowców. Konkretnych żołnierzy dobrał Henry spośród ludzi z którymi pił i którym ufa. Poza tą ekipą na ziemie Loganów pojechało także młode małżeństwo myśliwych: Strahan, rówieśnik i dobry kolega Briana, syn Gorlasa – nadwornego łowczego, wraz ze swoją żoną, Andrą, córką sir Ruarca – brata sir Kincaida. Ruarc jest znanym na całej Północy mistrzem polowań i Brianowi bardzo zależało, żeby go poznać.

Ekipa zastanawia się jeszcze nad prezentem dla Kincaida. Ostatecznie decydują się na ofiarowanie mu skóry niedźwiedzia, którego prawie dwa tygodnie temu upolował Brian. Dziedzicowi trochę żal tak pięknego trofeum, ale ostatecznie zgadza się na to.

Na języki wrócił temat Maureen, siostry Briana, leżącej od kilku dni w malignie (dla przypomnienia: na poprzedniej sesji wyszło, że Maureen była zaręczona z młodym Kentigenem, ale ten zerwał zaręczyny i oświadczył się córce lorda Ogrillhowa). Brian postanowił zadziałać i zażądać, by Ogrillhowowie przysłali tu swojego maestra. W swym liście wyraźnie zasugerował, że to zerwane zaręczyny są przyczyną złego stanu zdrowia siostry. List został napisany w ostrym tonie z wyraźnym żądaniem, ale udany test sprawił, że Brian nie przekroczył granicy dobrego wychowania. Choć bardzo się do niej zbliżył. Takie było jednak jego zamierzenie.

Zostało ustalenie marszruty. Wspólnie uradzono, że najlepiej będzie popłynąć statkiem do zamku Enraigów i stamtąd ruszyć pieszo. Dzięki temu miała być okazja poznania kolejnych ważnych postaci. Plan ten bardzo zaskakuje mistrza gry, który jednak nie daje tego po sobie poznać.

Dzień 15

Cała ekipa ładuje się na flagowy statek Goldenfistów: Złotą Pięść. Jego dziób zdobi piękna, naga kobieta z wyciągniętą niczym taran, zaciśniętą pięścią. Oczywiście pomalowaną na złoto. Pogoda jest piękna i już popołudniu tego samego dnia statek dopływa do siedziby Enraigów. Tutaj w oczy się rzuca, że cała flota jest w gotowości bojowej. Złota Pięść dostaje jednak pozwolenie na wpłynięcie do portu. Kierownik portu wita przybyłych i przekazuje zaproszenie na kolację od Lorda Blane’a Enraiga.

Henry korzysta z zamieszania i po opuszczeniu statku wtapia się w tłum. Idzie imprezować do miejscowej tawerny, gdzie szybko zawiera znajomości, udając jednego z ludzi z Enraigów. Dowiaduje się, że ziemie lorda są nieustannie napastowane przez piratów. Pojawiają się oni z nikąd, właściwie to wypływają z mgły, plądrują nadbrzeżne osady, palą, porywają jeńców. Rzadko kiedy udaje się doprowadzić do uczciwej walki, ale flota musi być w stałej gotowości do wyruszenia w drogę. Zresztą, stary lord kilka lat temu zginął właśnie w walce z piratami.

Tymczasem lord Blane Enraig przyjmuje ważniejszych gości. Okazuje się, że ten 24 letni mężczyzna właśnie zrzucił żałobę po przedwcześnie zmarłej żonie (która zostawiła mu syna). A skoro żałoba się skończyła, to lord zaczyna szukać nowej żony. Wybiera się zresztą także na urodziny Kincaida, więc wszyscy postanawiają jechać razem. Odbywają się rozmowy dotyczące ewentualnego handlu między rodami. Enraigowie mogą zaoferować głównie drewno, a Goldenfistowie ryby, kamień (oczywiście nie swój, tylko Hamishów) oraz lordowskie córki, które są na wydaniu. Nie ustalono nic konkretnego, choć widać było, że Blane’owi najbardziej spodobał się wątek córek.

Poza tym rozmowy dotyczyły także problemu z piratami. Goldenfistowie chętnie pomogą Enraigom w tym problemie, próbowali wymyślić jakieś sposoby na uporanie się z piratami. Sugerowali między innymi, że wśród poddanych lorda Blane’a mogą być informatorzy działający na rzecz wrogów. Do późnej nocy snuto plany wykrycia zdrajców i zastawienia pułapek na łupieżców.

Dzień 16

Liczna grupa rusza na północ. Młodzi proponują Brianowi wspólne polowanie, ten podchwytuje pomysł. Ian przypomina mu, że dobrze byłoby zdobyć pozwolenie lorda Blane’a. Ten naturalnie zgadza się, ale nie wyraża chęci przyłączenia do zabawy. Trójka myśliwych ma różne szczęście. Brian i Strahan upolowali po lisie, natomiast Andra ustrzeliła sarnę. Zgodnie wszyscy zamierzają podarować zdobycz Kincaidowi.

Nocleg wypada w lesie, przy granicy między ziemiami rodów, ale jeszcze na terenie Enraigów. Ian spostrzega, że lord Blane jest dobrym dowódcą – sprawnie rozdziela zadania między swoich ludzi, którzy z kolei chodzą jak w zegarku.

Dzień 17

Przed południem liczna grupa dociera do ziemi Kincaida. Tutaj wjeżdżają w zasadzie w środek imprezy odbywającej się na otwartej przestrzeni ograniczonej kilkoma zabudowaniami, w tym wieżą strażniczą Kincaida. Gracze mają okazję rzucić okiem na kilka postaci i odbyć serię ciekawych rozmów.

Ser Ruarc, ojciec Andry i brat Kincaida, sprawia wrażenie łowczego, którego nie obchodzi nic poza polowaniami. Odbył miłą pogawędkę z sir Brianem, widać że jest dumny z córki, ale nie wynosi jej ponad innych. Zrobił na dziedzicu Goldenfistów dobre wrażenie.

Na przyjęciu są kupcy, którym przewodzi pewna młoda dama, Grizel. Gracze wdają się z nią w dyskusję na temat współpracy handlowej i wzajemnej pomocy. Kupcy mają zlecenie na zdobycie dziesięciu tysięcy lisich ogonów z tej okolicy, tylko nikt im nie chce ich dostarczyć, ani nawet zgodzić się na organizację polowania. Niestety ziemie Goldenfistów nie są tak bogate w lisi dobrostan, gdyby jednak pomogli oni kupcom na zdobycie kontraktu na ziemiach Loganów, to w Skarbcu mogłaby powstać placówka handlowa dająca profity niemal od razu, ale także prorokująca dobrze na przyszłość. Problemem wydaje się to, że nikt nie ma dostępu do lorda Logana, a Kincaid nie jest skory do podjęcia decyzji. Tym bardziej, że jego brat, Ruarc, jest wyraźnie przeciwny polowaniom na masową skalę. Drużyna zapaliła się do tematu i postanowiła rozwiązać problem.

Odbywa się też krótka rozmowa z sir Torfem, dowódcą oddziału przybocznego lorda Raslina. Reprezentuje on swojego Pana i jest bardzo zmartwiony stanem jego zdrowia psychicznego, a chce dla niego jak najlepiej.

Tymczasem podpity Kincaid (choć BG podejrzewali, że trochę udawał podpitego) zaproponował, by Goldenfistowie przyłączyli się do jego planów. Opowiedział historię swego ojca, który wraz ze swoim doborowym oddziałem zamknął się w ruinach rodowej twierdzy i nie opuszcza jej już od lat. Kincaid podejrzewa nawet, że Roslin został zaczarowany albo zwyczajnie zwariował. Tymczasem ziemie Loganów coraz bardziej się rozpadają, a Kincaid nie może ich zjednoczyć, dopóki Roslin żyje. Dopóki Roslin żyje – chyba rozumiecie, co mam na myśli?

Wspólnie wymyślono, że podczas turnieju polowania na Dzikich można zrobić akcję wymierzoną przeciwko zelotom Roslina. A Kincaid, gdy już będzie lordem, oczywiście zgodzi się na polowania na lisy oraz będzie wielkim przyjacielem i dłużnikiem Goldenfistów.

Dzień 18

siedziba Roslina Logana

Bohaterowie postanawiają wybrać się na bagna, na których ukryta jest siedziba lorda Roslina, by zrobić rekonesans. Robią to w bardzo małej grupie, by nie zostać zauważonym. Siedziba znajduje się w głębi bagien i jest trudno dostępna. Wewnątrz ruin jest coś na kształt obozu wojskowego, w którym urzędują rycerze – wyglądają na zmęczonych trudami obozowania (zniszczone ubrania, kiepski sprzęt), choć pozostają w dobrej kondycji. Dzięki udanemu zwiadowi bohaterowie będą w stanie przygotować w miarę przyzwoitą mapę tego terenu. Na rekonesans schodzi cały dzień, na noc wracają do ziem Kincaida.

Dzień 19

Powrót do ziemie Enraigów. Tym razem wszyscy mocno się sprężają i docierają na zamek tego samego dnia. W trakcie podróży Ian i Brian nadal nawijają Blane’owi o zaletach Maureen oraz Kensy – lordowskich córek. Widzieli przecież, że Blane flirtował z damami spotkanymi u Kincaida. Goldenfistowie nocują w zamku Enraigów.

Dzień 20

Bohaterowie w pełnym składzie wsiadają na statek i wracają do Skarbca.

Komentarz MG

Tak jak wspomniałem na wstępie do tej sesji podszedłem inaczej i dałem graczom silny wątek. Nie musieli za nim iść, ale poszli. Wydarzenia na sesji nie były jednak jakimś tajemniczym wielkim planem, który zrodził się w głowie mistrza gry – demiurga. Wziąłem jedną z zahaczek wylosowanych wcześniej, dorzuciłem do tego drugą wylosowaną przed sesją, wrzuciłem w to postaci, które już istnieją w świecie gry i dzięki decyzjom graczy powstała piękna fabuła.

Zahaczka 1

Już wcześniej postanowiłem urozmaicać moje zahaczki innymi źródłami niż własne tabele losowe, które przedstawiłem w raporcie z pierwszej sesji. Tym razem odpaliłem tabelę Selekosa, z której wylosowałem takie abstrakty do połączenia:

  • Potwór
  • Wrobić / zdyskredytować
  • Zamek, fortece
  • Broń
  • Ekstremalny teren

Z moich tabel rzuciłem tylko na ród. Wypadli Loganowie. Zahaczkę przygotowywałem kilka sesji wcześniej, więc przed piątym spotkaniem trochę ją dostosowałem do aktualnej sytuacji. Moje notatki sprzed tygodni brzmiały tak:

Sir Kincaid (55) to dziedzic lorda Roslina Logana (77). Przysłał swojego zaufanego człowieka na rozmowy. Uważa, że ojciec został zaczarowany, może nawet zamieniony w wilkołaka. Szuka sprzymierzeńców, którzy pomogą mu obalić lorda i zająć jego stanowisko. Zrujnowana twierdza Loganów leży w głębokim lesie, przeplatanym bagnami.

Komentarz do zahaczki

Jak widzicie zmieniłem trochę początek. Kincaid nie przysłał zaufanego człowieka, tylko zaprosił zięcia na własne urodziny. Ta koligacja powstała na czwartej sesji w sposób oddolny, pisałem o tym ostatnio. Pięknie się to nałożyło na planowany przez Naomhanów turniej, w trakcie którego wojska mają się swobodnie przemieszczać po ziemiach uczestników. Gracze sami wpadli na pomysł wykorzystania turnieju, a ja muszę przyznać, że już od dawna podejrzewałem, że różne siły mogą to zrobić.

Urodziny Kincaida, jego pomysł przejęcia władzy w rodzie i zwrócenie się o pomoc do Goldenfistów miał być głównym motywem przewodnim sesji. Wymyśliłem jednak, że sytuację na imprezie trzeba trochę urozmaicić. Przystąpiłem więc do serii rzutów mając na uwadze, że ich wynik będę musiał umiejscowić właśnie w tych okolicznościach.

Zahaczka 2

  • Kupcy, przyjaciel rodu
  • Logan, dziedzic
  • Polowanie, negatywne

Zakładałem, że na przyjęciu będą przedstawiciele jeszcze dwóch rodów. Tymczasem wylosowałem Loganów oraz niezależnych kupców. Stworzyłem dzięki temu frakcję z dalekiego południa (na Północy wszystko jest z dalekiego południa), która chciała coś tu ugrać i miała co nieco do zaoferowania. Wyszło to bardzo fajnie.

To jednak nie wszystko. Gracze wybierając drogę morską i decydując się na odwiedziny u Enraigów aktywowali nową frakcję i potencjalnie ważnego BN’a. Miałem okazję do tego, by zaprezentować problemy lorda Blane’a i jego samego. To też wyszło fajnie.

Łącznie te dwie zahaczki wraz z aktywnością i pomysłami graczy stworzyły bardzo fajną sesję, na której wydarzyło się wiele ciekawych rzeczy, a nasz świat został mocno rozbudowany. Na następnych sesjach nie zwolnimy tempa, choć będą one z powrotem sandboxowe – tzn., nie będę nic graczom proponował na start.

Eksperyment sesji piątej uważam za bardzo udany.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s