Rozliczenie postanowień erpegowych 2017

Zmieniłem kalendarz na ścianie, mogę więc przejść do rozliczenia postanowień erpegowych, które powziąłem na 2017 rok. Przypomnę, że od kilku lat moje noworoczne plany nie dotyczą zrzucenia brzucha czy dorobienia się stosów szekli, ale właśnie krążą wokół gier fabularnych. Staram się też dosyć konkretnie do nich podchodzić, co pomaga w ich późniejszej realizacji oraz rozliczeń. W minionym roku postawiłem sobie wysokie progi i choć nie udało się zrealizować wszystkich postanowień, to z ostatecznego wyniku jestem zadowolony. Zapraszam do lektury krótkiego omówienia moich postanowień erpegowych na 2017 rok. Jeśli jednak chcecie bliżej poznać założenia każdego z postanowień, to odsyłam do tekstu sprzed roku, w którym dokładnie je wyjaśniam.

(1) Zagrać przynajmniej w 37 sesjach.

Liczyły się sesje, w których wystąpiłem w roli gracza lub mistrza gry. Do wyniku nie zaliczałem jednak sesji zerowych, na których tworzyliśmy postacie i łączyliśmy je w drużyny, nie brałem też pod uwagę spotkań erpegowych, w trakcie których jedynie rozmawialiśmy o grach fabularnych. Liczyły się tylko i wyłącznie normalne sesje. Wynik 37 osiągnąłem 14 października, gdy na 14 HipeRPeGu zagrałem sesję w Diadem (mistrzem gry był Andre, twórca systemu). To oczywiście nie zatrzymało mojego licznika. Przeciwnie, końcówkę roku miałem dosyć intensywną i dobiłem do wyniku 45 sesji. Jest to mój aktualny rekord.

Postanowienie zaliczone.

(2) Utrzymać proporcje gry do mistrzowania na poziomie 60/40.

Bez znaczenia było, w którą stronę by się to przechyliło, chciałem tymi proporcjami zagwarantować sobie porównywalny udział w sesjach w roli gracza i MG. Od kilku lat więcej prowadziłem, a chcąc pograć musiałem sporo się nagimnastykować. Ten rok był zupełnie inny. Zagrałem kilka kampanii: Cyberpunk (7 sesji), Coriolis (5 sesji), Upadek Lemurii (8 sesji), do tego grywałem jednostrzały na konwentach oraz HipeRPeGach. Sam prowadziłem znacznie mniej: po kilka sesji Deadlandsy, Blood&Bullets oraz Pieśń Lodu i Ognia oraz pojedyncze sesje na HipeRPeGach. Ostatecznie w roli mistrza gry wystąpiłem 14 razy, a w roli gracza 31 razy. A zatem stosunek wyniósł: 69 / 31.

W efekcie nie zaliczyłem tego postanowienia.

(3) Jeszcze mocniej zaangażować się w fandom.

Poprzedni rok – 2016 – był dla mnie dosyć aktywny: regularnie grałem i blogowałem, byłem na Pyrkonie i Coperniconie, zacząłem organizować HipeRPeGi. Postanowiłem jednak zwiększyć moje zaangażowanie, a jako cel minimum postawiłem sobie regularnie organizowanie otwartych spotkań erpegowych. Plan minimum wypełniłem, a nawet znacząco go przekroczyłem. W trakcie roku zorganizowałem 14 HipeRPeGów, a zatem o dwa więcej niż było miesięcy. W ramach naszych spotkań uruchomiłem hipeRPeGową bibliotekę RPG. Zostałem wciągnięty do grupy organizatorów Coperniconu, gdzie byłem odpowiedzialny za kontakt z mediami lokalnymi. Zacząłem handlować podręcznikami – zarówno na HipeRPeGach jak i okazjonalnie przez internet. Angażowałem się w liczne dyskusje erpegowe: na Facebooku, na blogach, w rozmowach na żywo. Naprawdę sporo się działo, a cała ta aktywność spokojnie spełnia wymóg jeszcze mocniejszego zaangażowania w fandom. Teraz już bez wątpienia mogę stwierdzić, że jestem członkiem fandomu.

Postanowienie zaliczone.

(4) Nagrać i opublikować 4 odcinki videobloga / podcastu.

Kolejny raz wrzuciłem to postanowienie i kolejny raz nic z tym nie zrobiłem. Bardzo tego żałuję, bo mam sporo pomysłów, wypracowałem już sobie pewien warsztat, mam nawet jakieś wstępne scenariusze tego, co chcę zrobić. Co więcej – zdążyłem coś nagrać! Nie mam tylko czasu, żeby wziąć się za montowanie, dogrywanie i poprawianie tego wszystkiego, a więc nie mogę tego opublikować. Może w przyszłości uda się to zmienić, tymczasem jednak:

z wielką przykrością muszę przyznać, że nie zaliczyłem tego postanowienia.

(5) Wziąć udział w konwencie, na którym mnie jeszcze nie było.

Bardzo szybko zrealizowałem ten cel, bo już w lutym pojechałem do Warszawy na ZjAvę. To był bardzo fajny wyjazd, w trakcie którego pograłem (między innymi wziąłem udział w konkursie Gramy) i poznałem różnych ludzi z naszego światka. W przeciwieństwie do Pyrkonu 2015 tym razem intensywniej wykorzystałem swój konwentowy czas: zagrałem dwie sesje i zobaczyłem jak można robić konwenty erpegowe. Dodatkowym plusem było to, że pojechaliśmy na ZjAvę bardzo fajną ekipą (Kasia, Adam, Bartek i Karol) i wspólnie bawiliśmy się świetnie. Realizacja tego postanowienia była więc bardzo przyjemna. Przypomnę tu tylko, że poza ZjAvą byłem także na Coperniconie, ale to zupełnie inna historia.

Postanowienie zaliczone.

(6) Zagrać przynajmniej w dwa nowe systemy (więcej niż jedną sesję).

W tym celu wyrobiłem nadnormę. Nowe dla mnie systemy to:

  • Blood & Bullets (na Sword & Wizardry)
  • Coriolis
  • Pieśń Lodu i Ognia
  • InSpectres

B&B to nakładka na Sword&Wizardry umożliwiająca grę na Dzikim Zachodzie. Na początku roku poprowadziłem 3 sesje w ramach kampanii, którą niestety zarzuciłem. Przyczyny były wybitnie organizacyjne: grałem inne tematy, które zwyciężyły w walce o czas. Samo B&B oceniam jednak bardzo dobrze i chciałbym jeszcze wrócić do tych klimatów. Tutaj znajdziecie raporty z tych trzech sesji.

Coriolis to bardzo fajna space opera, której recenzję mam na warsztacie i mam nadzieję, że niedługo ją skończę i opubluikuję. Krótką kampanię (5 sesji) zagrałem u Bartka. Było fajnie, intensywnie, bardzo erpegowo. Może w tym roku uda się zagrać ponownie. Mistrzu gry: słyszysz?

Z kolei Pieśń Lodu i Ognia zacząłem prowadzić. W mojej nowej kampanii odbyły się zaledwie 3 sesje i niestety trudno będzie przyspieszyć. Niedługo zacznę publikować raporty i pewnie skrobnę recenzję systemu.. Planuję zresztą większy cykl tekstów o tym systemie, więc tu nie będę się rozpisywał.

InSpectres to były dwa jednostrzały, rozegrane na HipeRPeGach. Różne ekipy, choć bardzo podobne. Obie sesje były bardzo udane, jestem zachwycony tym indykiem i na pewno również o nim napiszę coś więcej.

Poza tym zagrałem jeszcze aż 11 systemów, które były dla mnie zupełnie nowe, ale były to pojedyncze spotkania, więc nie spełniają założonego wymogu minimum dwóch sesji.

Tak czy inaczej postanowienie zreazlizowałem.

(7) Wystartować w jakimś konkursie erpegowym.

Również ten cel zaliczyłem dosyć szybko, bo już w lutym, na ZjAvie wystartowałem w Gramy! – konkursie na najlepszego gracza. Niestety nie dostałem się do finału, ale i tak doświadczenie to było cenne. Możliwe, że będę chciał znowu wystartować w tym konkursie, a na pewno polecam go wszystkim, którzy jeszcze tego nie spróbowali. Poza tym przyglądałem się organizacji Pucharu Mistrza Mistrzów, który odbył się w Toruniu. Niestety ze względu na moje obowiązki nie mogłem w nim wystartować (ani sędziować, na co też miałem szansę), ale wziąłem udział w licznych dyskusjach, które tegoroczny PMM wzbudził. Poznałem ludzi będącymi przeciwnikami PMM oraz ogólniej jakichkolwiek konkursów erpegowych i choć ich argumenty nie przekonały mnie, to przynajmniej rozumiem czym się kierują w swojej krytyce. To znaczy w pewnym stopniu zgadzam się, ale .. temat jest bardzo rozległy i może kiedyś wrócę do niego w osobnym poście.

Postanowienie zrealizowane.

(8) Dopieścić bloga.

Wystarczy spojrzeć na tę stronę, żeby wiedzieć, czy udało mi się zrealizować moje ósme postanowienie. Wypada tylko dopełnić formalności:

Tego postanowienia nie zrealizowałem.

(9) Stworzyć jakiś twardy content erpegowy.

Plany oczywiście miałem wielkie: od przygód, przez tłumaczenia, skończywszy na własnej grze. Nie wystarczyło mi jednak czasu choćby na to, żeby zabrać się do roboty, a co tu mówić o jej skończeniu. Totalna klapa.

Siłą rzeczy więc, postanowienie zostaje niezrealizowane.

(10) Nie grać częściej niż raz w tygodniu (z wyjątkiem konwentów).

Już pod koniec 2016 roku otworzyły się dla mnie nowe możliwości gry. Głównie z powodu HipeRPeGów nagle miałem dostęp do wielu graczy i mistrzów gry, chętnych do współpracy. Wiedziałem jednak, że nadmierna liczba sesji może bardzo negatywnie wpłynąć na moje obowiązki, zarówno zawodowe jak i rodzinne. Ograniczenie do jednej sesji tygodniowo miało sprawić, że gry fabularne nie przyczynią się do stworzenia żadnych kwasów. Ograniczenie to miało nie obowiązywać na konwentach. W końcu po to na nie jeżdżę, żeby grać tyle, ile mam ochotę.

Muszę przyznać, że trzymałem się tego postanowienia bardzo długo i dopiero we wrześniu pierwszy raz zagrałem dwie sesje w jednym tygodniu. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że cisnęliśmy wówczas dwie kampanie, w obu zrobiły się długie przerwy i niemal jednocześnie stworzyły się warunki do nadrobienia zaległości. Zresztą zagrałem w roku mniej sesji niż było w nim tygodni – widać więc, że nie przeginałem i w efekcie nie doprowadziłem do żadnych rodzinno – zawodowych dramatów. Niemniej postanowienie było jasno sprecyzowane i nie udało mi się go zrealizować.

A zatem postanowienie zostało niezrealizowane.

Podsumowując, udało mi się zatem zrealizować następujące postanowienia:

  1. Zagrać przynajmniej w 37 sesjach.
  2. Jeszcze mocniej zaangażować się w fandom.
  3. Wziąć udział w konwencie, na którym mnie jeszcze nie było.
  4. Zagrać przynajmniej w dwa nowe systemy (więcej niż jedną sesję).
  5. Wystartować w jakimś konkursie erpegowym.

A tych postanowień niezrealizowałem:

  1. Utrzymać proporcje gry do mistrzowania na poziomie 60/40.
  2. Nagrać i opublikować 4 odcinki videobloga / podcastu.
  3. Dopieścić bloga.
  4. Stworzyć jakiś twardy content erpegowy.
  5. Nie grać częściej niż raz w tygodniu (z wyjątkiem konwentów).

Biorąc pod uwagę, że poziom trudności realizacji postanowień ustawiłem sobie wysoko, to jestem zadowolony z wyniku, który osiągnąłem. Tym bardziej, że kategorycznie podchodziłem do ich realizacji i nie pozwalałem sobie na żadne naciąganie faktów. Do niektórych moich pomysłów podchodzę po czasie bardzo sceptycznie, ale inicjatywę postanowień erpegowych uważam za przednią: robię to już od trzech lat i widzę, że pozytywnie wpływa to na moją motywację do rozwijania się w hobby. Czas jednak na drobne zmiany. Mam pomysł na modyfikację idei postanowień noworocznych i chciałbym wciągnąć do zabawy także innych. O tym jednak napiszę w osobnym wpisie.

Reklamy

4 thoughts on “Rozliczenie postanowień erpegowych 2017

    • Nowe postanowienia na pewno będą jeszcze w styczniu, wpis mam na ruszcie. Ale, tak jak wspomniałem na koniec tego tekstu, mam pomysł na lekką modyfikację idei postanowień noworocznych.

      Polubione przez 1 osoba

  1. Tak to jest z tymi postanowieniami, że nie zawsze uda się je zrealizować. Ja juz nawet nie pamiętam postanowień z poprzedniego roku. Chyba tylko, żeby grać więcej ;D

    Polubienie

  2. Pingback: Leniwa Dwunastka | Leniwy Gracz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s