Internetowe polecanki – blogerzy z C17

Na Coperniconie poprowadziłem panel dyskusyjny “erpegowi blogerzy”. Przed konwentem dogadanych miałem dwóch uczestników, trzech kolejnych miało się przyłączyć, jeśli pozwoliłby im czas. Jednak w wyniku intensywnych rozmów udało mi się zaprosić jeszcze kilka osób i ostatecznie zebrała się nas całkiem spora grupa. Jeśli interesuje Was o czym piszą owi blogerzy, to zapraszam do lektury dzisiejszego wpisu.

Sam panel wypadł w moim odczuciu bardzo dobrze, choć ze względu na dużą liczbę uczestników, nikt nie mógł nagadać się do woli. Przewidziane mieliśmy jednak aż dwie godziny i to była dobra decyzja. Było sporo śmiechu, ale też smutne refleksje, gdy zastanawialiśmy się nad naszą poczytnością. Tak czy siak w przyszłości będę chciał powtarzać ten punkt programu. Dziś miało być jednak o blogach, a nie o panelu, o którym już pisałem.

W mojej pierwszej polecance internetowej skupiłem się tylko na trzech blogach, więc każdemu z nich mogłem poświęcić więcej miejsca. Dziś będzie znacznie więcej blogów, więc siłą rzeczy muszę zmniejszyć objętość recenzji. Blogerów przedstawiam w kolejności alfabetycznej. Aktualnie czytam w zasadzie wszystko, co pojawia się w polskiej erpegowej blogosferze, ale naturalnie nie dałem rady nadrobić zaległości. Tymczasem przeglądanie starych wpisów blogerów, których tu wymieniam, pokazało mi wyraźnie, że powinieniem nadrobić zaległości.

Auraya prowadzi Auraya blog, na którym zamieszcza przede wszystkim raporty z sesji. Mają one formę fabularyzowaną, to znaczy w zamyśle stanowią opowiadania, do lektury których nie jest potrzebna żadna wiedza o grach fabularnych. Oczywiście poza tym pojawiają się na jej blogu także inne wpisy okołoerpegowe, jak sama przyznała rekordowy wpis był o karczmach w erpegach (moim zdaniem był to zresztą bardzo dobry wpis i zasłużył na swój rekord). Auraya jest zaangażowaną fanką Earthdawna, dodaje swoje trzy grosze do organizacji różnych inicjatyw erpegowych.

Buzz – tak to ja, Leniwy Gracz. Ostatnio na moim blogu sporo miejsca zajmują sprawozdania z HipeRPeGów, ale staram się wrzucać także recenzje gier oraz komentować to, co dzieje się w środowisku erpegowym, piszę o moich własnych sesjach i kampaniach. Staram się nie uogólniać i nie pisać prawd objawionych, bo za głupi na nie jestem. Niedługo wrócę także do raportów z sesji, bo rozpocząłem nową kampanię i chcę podzielić się z Wami moimi wrażeniami. Najpierw jednak chcę się upewnić, że kampania będzie dobra i zwyczajnie będę miał o czym pisać – żeby nie skończyło się głupio, tak jak w moich poprzednich raportach.

Ifryt publikuje swoje teksty w Mieście ze Spiżu, choć niestety nie robi tego zbyt często. Szybki przegląd jego bloga wykazał, że utrzymuje średnią w okolicach dwunastu wpisów rocznie. W swoich tekstach zazwyczaj mocno odnosi się do własnych doświadczeń erpegowych. Są to przede wszystkim przemyślenia dotyczące sesji, przeplatane recenzjami podręczników, choć czasem odniesienie się do tego, co w fandomie słychać (np. podzieli się opinią o Quentinie).

Kaduceusz od lat prowadzi Punkt K. Ostatnimi czasy zamieszcza głównie raporty z sesji. Specyficzne dla tych raportów jest to, że zazwyczaj (tak było w Odludziu oraz Star Warsach) pisze je po zakończeniu całej kampanii, co daje zupełnie inną perspektywę niż w przypadku raportów pisanych bezpośrednio po zakończeniu sesji. Przy mojej najbliższej kampanii będę chciał sprawdzić, jak to zadziała u mnie. Poza tym Kadu pisał kiedyś sporo recenzji erpegów oraz przemyśleń o technikaliach związanych z rolą mistrza gry.

Oel opisuje Inne Światy i choć zamierzał to robić do Szuflady RPG, to całe szczęście zaczął je jednak publikować. Znaczna część jego wpisów dotyczy materiałów, które sam stworzył na potrzeby własnych piaskownic. Jeśli więc szukacie gotowych do użycia zabawek, albo inspiracji czy wzorców do ich samodzielnego stworzenia, to koniecznie tu zajrzyjcie. Czasem Oel podejmuje też bardziej ogólne tematy, choć zazwyczaj krążą one wokół sandboxów.

Radowit pisze na Radowicie 🙂 . Niestety nie jest zbyt aktywnym blogerem, a szkoda, bo lubię jego teksty. W ostatnim czasie wrzucił parę tekstów w krótkich odstępach czasu, ale generalnie przez ponad 5 lat blogowania nie spłodził ich zbyt wielu. Pisze głównie o bardziej uniwersalnych sprawach erpegowych, to znaczy takich, które nie odnoszą się do żadnego konkretnego systemu, kampanii czy stylu gry. Jest to dobry materiał do własnych przemyśleń. A ja właśnie odkryłem jego wpisy z okresu przed moim powrotem do erpegów i już wiem, że w najbliższym czasie muszę nadrobić czytelcznicze zaległości.

Se’Bastian prowadzi BeastWorm – Nieregularnik RPG i rzeczywiście jest to nieregularnik. Przeglądając jego stare wpisy można zauważyć, że grywa(ł) dużo w Burning Wheel, którego to systemu dotyczy sporo wpisów, a ostatnio także w 7th Sea. Poza tym Seba pisze sporo o tematach przydatnych każdemu erpegowcowi. Nie ma tu raczej raportów z sesji czy sprawozdań z eventów (tzn. pojawiają się, ale rzadko), są za to przemyślenia dotyczące konkretnych aspektów erpegowania. Również jego blog muszę mocno nadrobić, bo starych tekstów nie znam, a chyba warto je poznać.

Seji znany jest z wielu różnych swoich aktywności, lecz tu ograniczę się do Błękitnego Świtu. Jest to blog, na którym dzieli się on swoją pasją głównie do oldskulowych gier, historii erpegów, retroklonów. Spokojnie można nazwać go erpegowym archeologiem, co jakiś czas zaskakuje nas wszystkich kolejnym swoim odkryciem, opisem gry, czasopisma czy konwentu sprzed 30 – 40 lat. Jeśli chcecie dowiedzieć się w jakich bólach rodziło się i rozwijało nasze hobby, to lektura tekstów Sejiego jest obowiązkowa.

Squid znany jest również jako Krokodyl z oczami na szypułkach i na swoim blogu poza tematami erpegowymi poświęca dosyć sporo miejsca figurkom: maluje, zamieszcza zdjęcia swoich prac, komentuje warsztat. A ze spraw erpegowych najbardziej interesują go kwestie scenariuszy: sam startował w Quentinie, a w tym roku wygrał ten konkurs i jako zwycięzca będzie w przyszłym roku sędziował. Bliskie memu sercu jest to połączenie pasji do gier fabularnych i bitewnych i choć sam niedawno zacząłem wyprzedawać swoje armie, to zawsze chciałem mocniej wykorzystywać figurki na sesjach.

Wolfgang Schwarzenatter prowadzi bloga o niezwykle przyjaznej nazwie: Fear and the loathing in the Old World. W zasadzie najczęściej odsyłam Was pod ten adres, bo Wolf dosyć regularnie prowadzi sesje na HipeRPeGu, a ja od roku gram w jego old / retro / sandoboxową kampanię Upadek Lemurii na mechanice Labirynth Lord. Wolf na swoim blogu zamieszcza główne raporty z sesji, ale czasem wrzuci także własne materiały, które stworzył na swoje potrzeby i uznał, że mogą się przydać innym.

Gorąco polecam byście zajrzeli na te blogi. Każdy z nich jest inny i komentuje inne aspekty naszego wspólnego hobby. Mogę jednak zapewnić, po naszym coperniconowym spotkaniu, że ludzie kryjący się pod tymi dziwnymi nickami są bardzo pozytywni, uśmiechnięci i fajnie było się z nimi spotkać. Tak jak zapowiedziałem, będę chciał jeszcze kiedyś, może na innym konwencie, powtórzyć ten punkt programu.

Reklamy

2 thoughts on “Internetowe polecanki – blogerzy z C17

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s